piątek, 23 czerwca 2017

Zamek Hohenschwangau





W niewielkiej, bawarskiej miejscowości Schwangau  w pobliżu krańca jeziora Alpsee  znajduje  się  zamek  Hohenschwangau  (niem. Schloss Hohenschwangau)...  Następca tronu późniejszy król Bawarii Maksymilian II Wittelsbach uwielbiał naturalne piękno regionu Allgäu... Lubił tutaj przebywać gdyż zachwycało go piękno Alp Bawarskich i szmaragdowa barwa tafli jeziora...  Podczas jednej z wędrówek  na niewielkim wzgórzu zauważył ruiny średniowiecznej twierdzy znanej pod nazwą Schwanstein... Postanowił je odbudować... W latach 1833 -1837 powstała letnia rezydencja  w stylu neogotyckim...  Przyjeżdżano tutaj na wakacje i polowania... Król Maksymilian II zamieszkał  w zamku wraz z żoną Marią i dziećmi: Ludwikiem i Ottonem... Przyszły król Bawarii Ludwik II spędził tutaj dzieciństwo i prawdopodobnie  już wtedy marzył o bardziej wymyślnym zamku...






Bardzo interesująca i piękna budowla zajmuje jeden z pobliskich szczytów...  Prowadzi  do niego kręta droga a potem dosyć strome schody... Swoją budową  przypomina mi kasztel w Szymbarku... Zamek sprawia wrażenie bezpiecznego i  masywnego...  Posiada  bardzo rozczłonowaną bryłę, liczne wieżyczki, sterczyny... Fasadę wieńczy kamienny łabędź z rozpostartymi skrzydłami... Ten ptak jest  rodowym znakiem panów Schwangau... I z tego powodu wszechobecny jest jego motyw... Elewacja budowli utrzymana jest  w żółtym kolorze... To, jak wygląda zamek  jest zasługą jednego z dekoratorów,  scenografa teatralnego  Domenika Quaglio... Mijam jedną z bram, ozdobioną tarczami herbowymi Bawarii... Wnętrza zamkowe są bogato wyposażone... Jest m.in. pianino na którym prawdopodobnie grał  Ryszard Wagner... Domenik  Quaglio malując ściany komnat ukazał cykl  legend germańskich w tym  legendę o łabędzim rycerzu - Lohengrinie... We wnętrzu zamku podziwiałam ponad 90 malowideł ściennych przedstawiających historię Schwangau...






Przy zamku jest zabytkowy, nieduży ale  bardzo malowniczy ogród...  Moją uwagę przykuły niewielkie sadzawki,  harmonijne szpalery z bukszpanu, ukwiecone rabaty... Atrakcją ogrodu są niewielkie fontanny z figurami: łabędzia, myśliwego... Jest tutaj fontanna lwów, która bardzo przypomina tę z patio w Alhambrze w Grenadzie... W północnym murze znajduje się niezwykle piękna  studnia  z Madonną... Z kilku tarasów widokowych można podziwiać przepiękną panoramę Alp Bawarskich i zamek Neuschwanstein....






Korzystając z uroków pięknej pogody udałam się na relaksujący spacer  nad  Alpsee...  Jezioro którego głębokość to 62 metry położone jest wśród zalesionych szczytów górskich... Jest atrakcją  ze względu na zamki oraz  ptactwo wodne i dzikie łabędzie... Przysiadam na jednej z ławeczek... Robię sobie krótki postój by zjeść kanapki i wypić kawę z termosu... Zachwycam się wszystkimi kolorami zieleni, barwą jeziora, Alpami... Wdycham nieskazitelne czyste, rześkie powietrze, delektuję się ciszą i pięknymi widokami... Chciałam  te chwile na długo  zatrzymać w pamięci...






Bardzo dziękuję za komentarze i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


wtorek, 20 czerwca 2017

Tegelberg - alpejskie widoki







Miłości do gór nie można się nauczyć.
Trzeba je pokochać z samego siebie.
- Walery Goetel -




Bawaria to fascynujący i największy  kraj związkowy Niemiec... Swą świetność zawdzięcza bogatym miastom, w których od wieków kwitły handel i rzemiosło...  O dawnych czasach przypominają zabytkowe starówki, przepiękne kościoły, rezydencje i kamienice... Ten land jest  bogaty w przyrodę, zabytki, baśniowe zamki,  dziedzictwo kulturowe i w  tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie...  Być może dla tej tradycji chętnie tu wracam... A  dzięki serdeczności ludzi,  dobrze się tutaj czuję... Szczególnie zachwycają mnie krajobrazy i górskie widoki, których tu nie brakuje... Niemcy też mają "swoją "część Alp... Niestety, jest mniej popularna wśród polskich turystów i narciarzy... Szkoda, bo jest warta poznania... Tym razem chcieliśmy poznać pasmo górskie Tegelberg...  Czasu nie mieliśmy zbyt wiele, dlatego wybraliśmy kolejkę linową...







Z Schwangau udajemy się do dolnej stacji kolejki linowej Tegelbergbahn...  Długość trasy to - 2146 metrów... Wagonik kilkuosobowy  wywozi nas na wysokość 1720 m n.p.m... Różnica wysokości wynosi 892 metry... To nachylenie jest odczuwalne... Po wyjściu z kolejki  90 % turystów swoje kroki skierowała do restauracji...  A my, udajemy się na szlak by rozpocząć naszą wędrówkę... Tuż nad naszymi głowami przelatują kruczoczarne wieszczki (Pyrrhocorax graculus)... To doskonali, akrobatyczni lotnicy... Jest ich całe mnóstwo... Przypominają troszkę nasze kosy... Wieszczki mają żółte dzioby i czerwone nogi... Wydają głośne, wysokie gwizdy i są słyszalne z daleka... Nie dosyć, że nie boją się ludzi, to jeszcze potrafią  podkraść frytkę z talerza...








Idziemy i podziwiamy oszałamiające widoki, które zapierają dech w piersiach...  Im wyżej tym jest piękniej... Z jednej strony mamy łańcuchy gór, a im dalej na południe tym wyższe, patrząc w drugą stronę podziwiamy plamy jezior... Nieliczni, mijani turyści pozdrawiają nas na szlaku najczęściej słowami: Grüß Gott - Szczęść Boże... Oczywiście, odpowiadamy im: Grüß Gott...  To jest bardzo popularne pozdrowienie w Bawarii i w Tyrolu w Austrii... Zachwycam się majową delikatną roślinnością... Kwitną dosyć licznie m.in. wawrzynki wilczełyko, goryczki wiosenne, pierwiosnki lekarskie... Czas wracać... Nacieszyłam oczy pięknymi, górskimi krajobrazami, zaczerpnęłam świeżego powietrza, zakosztowałam obcowania z Alpami Bawarskimi bo te góry nie są terenem niedostępnym ani odległym... To znakomite miejsce do wędrówek i obcowania z naturą i wymarzony region dla miłośników górskich wędrówek i każdy znajdzie tu coś dla siebie...  Tutejsze trasy są świetnie przygotowane i kapitalnie oznakowane... To był naprawdę miły, atrakcyjny i pełen wrażeń dzień...






Bardzo wszystkim dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego tygodnia...
Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...